Nie sądziłem, że kiedykolwiek napiszę taki post, ale trudno mi patrzeć na to, jak bardzo cierpi ktoś, kto jest mi bliski.
Moja teściowa około miesiąca temu przejęła sklep Żabka przy ul. Wąwozowej 33 w Warszawie. Nie dostała idealnego miejsca, w którym wystarczyło otworzyć drzwi i zacząć pracę. Zastała zaniedbany lokal. W dokumentacji odnotowano nawet odchody myszy. Trzeba było włożyć ogrom pracy, pieniędzy i czasu, żeby doprowadzić wszystko do porządku.
I ona naprawdę to zrobiła.
Dziś sklep jest czysty i zadbany, pieczywo jest świeże, obsługa się poprawiła, a przede wszystkim widać, że komuś naprawdę zależy. Za tą zmianą nie stoi bezosobowa korporacja, która nie odczuje żadnej przykrości. Stoi człowiek, który wkłada w ten biznes swoje serce, żeby klienci mogli wejść do czystego sklepu i spokojnie zrobić zakupy.
I właśnie wtedy pojawia się problem.
Na Google Maps znajduje się negatywna opinia, która krytykuje obsługę i sugeruje, że pozytywne komentarze są organizowane przez znajomych. Co boli mnie jeszcze bardziej, opinia została zaktualizowana, a jej wcześniejsza wersja przedstawiała sklep praktycznie jak śmietnik. Uważam, że ten opis jest niesprawiedliwy i nie oddaje ani obecnego stanu lokalu, ani ogromu pracy włożonej w jego poprawę.
Nie twierdzę, że każdy negatywny komentarz jest fałszywy. Każdy klient ma prawo do własnej opinii. Chciałbym jednak, żeby oceny odzwierciedlały rzeczywiste doświadczenia, a nie niesprawiedliwie przekreślały wysiłek kogoś, kto dopiero próbuje postawić ten biznes na nogi.
Według mojej wiedzy autor opinii jest byłym pracownikiem związanym z poprzednim franczyzobiorcą. Mam wątpliwości co do bezstronności tej oceny, ale nie chcę urządzać publicznego procesu ani rozpoczynać wojny w internecie. Chcę opowiedzieć Wam, co dzieje się po drugiej stronie ekranu.
Bo wiecie, co jest w tym wszystkim najgorsze?
Moja teściowa jest starszą osobą. Nie jest biegła w obsłudze telefonu i nie do końca rozumie, jak działa internet, skąd biorą się opinie i dlaczego ktoś potrafi napisać coś takiego. Dla wielu z nas to tylko kilka zdań na ekranie. Można zamknąć aplikację i zająć się swoim życiem.
Ale spróbujcie wytłumaczyć to starszej osobie, która całym sercem przejmuje się swoją pracą i traktuje ją bardzo osobiście.
Wracam do domu po pracy i widzę, jak bardzo to przeżywa. Tłumaczę jej: „Nie przejmuj się tym. Wiesz, ile zrobiłaś dla tego sklepu. Zobacz, jak teraz wygląda. Ludzie, którzy naprawdę robią u Ciebie zakupy, widzą zmianę”.
Z mojego punktu widzenia ten komentarz jest absurdalny i nie oddaje rzeczywistości. Ale samo powiedzenie komuś „nie przejmuj się” nie sprawi, że przestanie się martwić. Szczególnie gdy ta osoba ciężko pracuje, inwestuje własne pieniądze i chce po prostu uczciwie prowadzić swój biznes.
Dla mnie to jedna opinia. Dla niej to coś, co wraca w myślach, odbiera spokój i sprawia, że zaczyna się martwić, czy cały jej wysiłek ma sens.
I właśnie dlatego piszę ten post.
Pomijając wszystkie żarty o teściowych i teściach, naprawdę nie pisałbym tego, gdyby nie była dla mnie bliską i dobrą osobą. Nie robię tego dla reklamy sklepu ani dla kilku dodatkowych gwiazdek. Robię to, ponieważ ciężko mi patrzeć, jak ktoś, kto ma dobre serce i wkłada tyle wysiłku w swoją pracę, tak bardzo przejmuje się czymś, co moim zdaniem nie oddaje rzeczywistości.
Nie proszę Was o fałszywe oceny. Nie proszę o atakowanie kogokolwiek. Proszę tylko o odrobinę ludzkiej życzliwości.
Jeśli mieszkacie w Warszawie, w okolicy Wąwozowej 33, zajrzyjcie do tej Żabki. Zobaczcie sami, jak wygląda sklep i jak zmienił się w ostatnim miesiącu.
Jeśli robiliście tam zakupy i rzeczywiście jesteście zadowoleni, zostawcie szczerą opinię na Google Maps. Napiszcie kilka własnych słów o swoich doświadczeniach. Nie musicie pisać niczego na siłę ani wystawiać pięciu gwiazdek, jeśli na nie nie zasługują.
Czasami kilka szczerych zdań może znaczyć dla kogoś znacznie więcej, niż nam się wydaje. Może pomóc takiej osobie odzyskać trochę wiary w siebie i zobaczyć, że jej ciężka praca jest dostrzegana.
Chciałbym, żeby moja teściowa zobaczyła, że obok krzywdzących słów są też ludzie, którzy potrafią docenić czyjś wysiłek. Że nie musi mierzyć się z tym wszystkim sama.
Za małym biznesem stoi prawdziwy człowiek. Ktoś, kto po pracy nie zawsze potrafi zapomnieć o tym, co przeczytał w internecie. Ktoś, kto też ma uczucia, obawy i gorsze dni.
Jeśli dotarliście aż tutaj, dziękuję Wam z całego serca. ❤️
Mam tylko nadzieję, że moja teściowa będzie mogła w końcu skupić się na tym, co robi najlepiej: prowadzeniu swojego sklepu i dbaniu o klientów.